SU 402/62 w boju!

2 marca 2015

W kolekcji dział samobieżnych MPTW znajduje się SU-85 o numerze fabrycznym: SU 402/62, błędnie określany przez wielu autorów jako: "402162" lub "402221". Wóz wchodził w skład 2. baterii 13. Warszawskiego Samodzielnego Pułku Artylerii Samobieżnej sformowanego na podstawie rozkazu dowódcy AP w ZSRR nr 010 z 18 kwietnia 1944 r. Szlak bojowy pułku rozpoczął się w miejscowości Agatówka pod Berdyczowem, ostatnie walki w jakich wziął udział miały miejsce o Klietz nad Łabą 4 maja 1945 r.

Z pewnością interesuje Państwa czy będziemy przywracać działu sprawność mechaniczną. Z uwagi na wartość historyczną zniszczeń kadłuba pozostawimy je w obecnym stanie. Działo podobnie jak wiele innych pojazdów przedstawia obecnie większą wartość muzealną niż miałoby po usprawnieniu wymagającym wprowadzenia daleko idących zmian w oryginalnej substancji eksponatu.

Poniżej przytaczamy fragment artykułu o tym pojeździe opublikowany 13 sierpnia 1962 r. w "Żołnierzu Wolności". Jest to punkt wyjścia do oceny realnych uszkodzeń tego działa, które niekoniecznie przystają do załączonego opisu. Poddamy krytycznej ocenie zaprezentowany tekst oraz inne zachowane materiały i zderzymy to z tym co widać na i we wnętrzu eksponatu. Mamy nadzieję, że będzie to dla Państwa ciekawa wyprawa w świat muzealnictwa wojskowego w najczystszej formie.

"Na tropach wozu bojowego i jego załogi...W rejonie Wału Pomorskiego, pod Kłosowem, wóz nr 324 zostaje trafiony; ranny jest dowódca wozu Demidow. Pułk idzie następnie na Mirosławiec. Przy wjeździe do miasta wóz zostaje uszkodzony po raz drugi. Pocisk działa plot. 88 mm zablokował armatę; mechanizm podniesień unieruchomiony. Armata strzela jednak dalej.

12 lutego toczyły się walki o Łowicz Wałecki koło Mirosławca. Wóz nr 324 zostaje ponownie trafiony. Pocisk ppanc. obciął wszystkie prawe koła nośne. Sprawca tego, niemieckie działo pancerne, znajdował się w zasadzce w odległości 200 m. Odkrywszy je, mechanik naprowadza działo (pozbawione kół nośnych) i niemiecka Art. Sturmkanone 75 mm [...] zostaje rozbita.

Ciężkie chwile przeżywa później załoga tego wozu w czasie lutowych walk o lotnisko w Borujsku, zdobywane i odbijanie parokrotnie. Pułk wspierał 1 . Brygadę Pancerną, poszczególne baterie były przydzielone do batalionów brygady. W jednym z tych gorących bojów, przy wjeżdżaniu na pagórek, wóz odsłania "brzuch". Wystrzelony z zasadzki pocisk nieprzyjacielski zabija mechanika-kierowcę , urywa nogę celowniczemu i rykoszetem wylatuje przez górny luk. (Ślad po locie pozostał do dziś.) Wóz dalej idzie choć kierowca nie żyje. Na rozkaz Deca ładowniczy wyskakuje górnym lukiem i wchodzi do wozu przez luk kierowcy, usuwa jego zwłoki i odprowadza wóz do tyłu. Poza ładowniczym z załogi pozostaje cały tylko Dec; prowadzi on dalej ogień. Wycofują się na podstawy wyjściowe na skraju lasu.

Su-85

Su-85

W nocy przyjechał warsztat i przeprowadził remont wozu. W jednej dolnej płycie pancerza był otwór po pocisku rdzeniowym. W otwór ten włożono po prostu dwa młotki i zaspawano je. W ten sposób powstała swoista łata - pamiątka po zaciekłych bojach o lotnisko w Borujsku. Załogę wozu uzupełniono, przyszedł nowy mechanik-kierowca i celowniczy. Po nocnym remoncie wóz ruszył znów do walki.

Su-85

Na początku marca trwa ofensywa w kierunku morza. Grupa dział pancernych 13 SPAS wraz z kompanią czołgów 1. Brygady Pancernej otrzymuje zadanie przeprowadzenia rozpoznania walką. Wozy znalazły się w nocy w przejściu między jeziorami w rejonie Wielkie Żabino i Wierzchowo. W pewnej chwili zostają nagle ostrzelane z "panzerfaustów" i działek ppanc. Z grupy 13 SPAS 3 wozy zostały unieruchomione. Z tego jeden spalił się, drugi uszkodzony, wycofał się, a trzeci, Deca, miał zablokowaną skrzynię przekładniową.

W tej sytuacji wóz zsunął się do rowu, lufą do góry, wystawiony na ogień wroga. Jak się okazało, zablokowanie spowodowane zostało wpadnięciem klucza do mechanizmu wyłączania biegów. Uszkodzenie znaleziono i usunięto. Wyprowadzono wóz z rowu. Wtedy właśnie dwa pociski dosięgły dowódcę. Decowi robi się ciepło. Nie może wyjść, jest ciężko ranny (poszarpane czoło, ręka, noga), cały naszpikowany odłamkami.

Wóz dymi, pali się olej. Celowniczy wyciąga Deca z wozu. Mechanik-kierowca wyskakuje przez swój luk, zostaje zastrzelony. Ładowniczy - zabity odłamkami wewnątrz wozu. Ginie też dowódca 3 baterii por. Trochunow, który przypadkowo jechał w tym wozie [...]."

c.d.n.

Zdjęcia Su-85 z ekspozycji Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej